czwartek, 8 maja 2014

Rozdział 1 : Podróż do Hogwartu

Syriusz i James szli na peron, z którego odjeżdżał ekspres do Hogwartu. Obaj chłopcy byli roześmiani i cały czas żartowali. Mugole patrzyli na nich trochę krzywo nie tylko przez ich szaleńcze śmiechy, ale także przez to, że obaj targali ze sobą dwa wielkie kufry i klatki z sowami. Syriusz był bardzo szczęśliwy. Przynajmniej przez ostatnie dwa tygodnie. Spędził je bowiem z dala od rodziców i ze swoim najlepszym przyjacielem, a teraz nareszcie wracał do szkoły. Kiedy doszli w końcu na miejsce szybko pożegnali państwa Potter i poszli szukać reszty swoich przyjaciół.
- Ciekawe czy Evans już jest? - zastanowił się James mówiąc bardziej do siebie niż do przyjaciela.
- A nawet jeśli to co? Rogaty dobrze Ci radzę nie drażnij jej bo jeszcze bardziej cię znienawidzi. - odparł Łapa.
- A ty niby co cały czas robisz z Dorcas? Ostatnio mało nie trzasnęła Cię w twarz jakżeś ją wkurzył!
- Tyle, że ja nie jestem w niej zakochany, a ty w Evans owszem.
- Aha nie jesteś w niej zakochany? Poczekaj bo ci uwierzę. Widzę jak na nią patrzysz.
- Jak to jak normalnie to moja... nasza przyjaciółka.
- Widzisz chcesz żeby była tylko twoja.
- Boże Rogacz skończ bo zaraz ja walnę ciebie za nim zrobi to ruda. - James już miał się odgryźć kiedy podeszli do nich Remus i Peter.
- Hej co tam? - zapytał Lupin - O czym gadacie?
- O tym, że... - zaczął James, ale Syriusz mu przerwał.
- O tym, że mamy w paczce pana Prefekta. Gratulacje Lunatyku.
- Heh. Dzięki chłopaki, a teraz chodzicie zająć jakiś przedział - zaproponował chłopak. Wszyscy z chęcią na to przystali. Było mnóstwo wolnych przedziałów, ale oni wybrali ten, w którym siedziały już dwie gryfonki Lily i Dorcas. Dziewczyny pozwolił im się dosiąść. Oczywiście z lekkim niezadowoleniem rudej.
- Ostrzegam cię Potter jeden nie taki jak trzeba ruch, a wylecisz szybciej niż przyszedłeś - zagroziła Evans.
- To samo dotyczy Ciebie Łapo. Przyrzekam, że tym razem urwę ci głowę i nawet James mnie nie powstrzyma. - zwróciła się Dorcas do Syriusza.
- Jasne księżniczko - powiedział huncwot puszczając jej oko.
- A co nasz Łapa znowu sknocił co ? - zainteresował się Remus.
- Parę tygodni temu byliśmy we trójkę, czyli ja, Syriusz i James na Pokątnej no i jeden puchon Will Drapper chciał mnie zaprosić na randkę, a Łapa delikatnie mówiąc kazał mu spadać bo inaczej sam go wyrzuci i zrobił to. Tak dosłownie.
- Drapper to idiota - rzekł Black
- Idiota nie idiota, ale nie miałeś prawa go tak traktować! - oburzyła się Dorcas.
- Dor ma rację sam zachowałeś się trochę jak idiota - poparł dziewczynę Lunatyk
- Wiecie co skończmy ten temat bo zaraz znowu się wkurze.- poprosił Łapa.
- Jasne - odpowiedzieli na raz Remus i Dorcas. Reszta podróży minęła w spokojnej i przyjemnej atmosferze. Syriusz za namową Lunatyka przeprosił Dor (właściwie to tylko coś mruknął) za to co było na Pokątnej, a dziewczyna mu darowała nie potrafiąc się na niego gniewać.

***
 
No i jest. Pierwsza notka na moim blogu. Wiem że krótka, ale to moja pierwsza, Dopiero zaczynam, ale obiecuję, że się poprawie.Czytajcie i komentujcie.

3 komentarze:

  1. No hej! Z racji tego, że sama dobrze pamiętam jak się cieszyłam przy pierwszym komentarzu na blogu postanowiłam zostawić tu ślad po sobie. A więc jestem ciut ułomna więc nie widzę błędów interpunkcyjnych, ortograficznych i językowych. I jeśli chodzi o tę dziedzinę to raczej się nie przyczepię chyba, że mi się coś rzuci w oczy. Ta rozdział krótki (ta... czepiam się, a sama lepsza nie jestem), ale treściwy. Mało opisów, ale to się jeszcze wyrobi przy pisaniu :D. Nie przedłużając ten rozdział zrobił na mnie dobre wrażenie i sądzę, że jeszcze nie raz zobaczysz mój nick w komentarzach. Pozdrawiam i życzę dużo natchnienia do pisania. ~Oblivion

    OdpowiedzUsuń
  2. No więc tak. Jak na pierwszą notkę całkiem nieźle. Trochę krótka ale rozumiem to Twoja pierwsza też tak miałam. W każdym razie jest to ciekawe. Weny życzę i czekam na nową notkę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Całkiem fajne. Wciągające i ogólnie mi się podoba. Życzę weny;).

    OdpowiedzUsuń